Szukaj
  • panpielegniarkaskl

Sylwester

Są na świecie rzeczy, które są stałe. Po nocy - dzień, po zimie - wiosna, po rozerwanej rzepce z hajsem w familiadzie - pomacha ci rodzina z lewej, rodzina z prawej i dopiero wtedy wyskoczy Karol.

Tak samo pewne jest to, że na piątkowym nocnym dyżurze, będzie pacjent z urazem głowy, lub obitym ryjem i po alkoholu.

Jest jednak ktoś o wiele większy, prawdziwy baron imprezy, przed nim każda piątkowa noc się kłania i spuszcza wzrok. To ktoś kto zostawia za sobą dywan tłuczonego szkła, postrach wolnych łóżek na ortopedii i chirurgii szczekowo- twarzowej...

S Y L W E S T E R

Kto bierze dyżur: noc 31 grudnia?

1. Świeżaki - „ ale super!!! mam dyplom od pół roku!!! Wezmę dyżur w sylwestra!!! Napewno będzie masa fajnych przypadków! Urwane ręce od petard!!! Poparzeni!!!! JUUUHUUU YEAH IJO IJO IJO!!!!!

...on jeszcze nie wie ja nie wiedziałem...

2. Ci którzy mają kiepską pamięć - „a może wezmę dyżur w sylwestra?...ostatnio brałem po studiach....chyba nie było tak źle...nie pamiętam. Wezmę.”

3. Ci którzy nie lubią imprez -„wezmę ten dyżur. Wolę to niż przebranie Zorro na domówce u Patryka.

4. Etatowcy, którym oddziałowa kazała - „A TO MŚCIWA SUKA!!!!!”

5. Ci którzy lubią zarąbać się robotą

6. Ci którzy chcą spędzić sylwestra z kolegami z pracy, w pracy.

Mimo, że SYLWESTER pogania karetki i zapełnia SORy, to może się zdarzyć tak, że ciebie oszczędzi. Zdarzają się wyjątki.

Tak jak na moim oddziale w zeszłym roku. Wszyscy uzbrojeni w zestawy do szycia, cewniki, glukozę i worki na wymioty czekali na oblężenie, a tu przez cały dyżur pustki. ...Za to dzienna zmiana odpracowała w nowy rok za siebie i kolegów z nocy.

Innym razem na dyżur wpadła ekipa telewizyjna. Wiecie, w nowy rok dziennikarka musi w wiadomościach wypowiedzieć tradycyjne „W sylwestra jak zawsze LEKARZE na SORach i w karetkach mieli bardzo pracowity dyżur”

No tak. Bo przecież pielęgniarki i ratownicy medyczni całego sylwestra przepierdzieli w wersalki...

Dobra. Nie czepiam się. W sumie to też prawda, lekarze mieli pracowity dyżur. Wróćmy do ekipy.

Wpadli z kamerą, posiedzieli godzinę, popatrzyli po pacjentach „eee...sami najebani. Nudy. Spadamy.”

No bardzo mi przykro Nie będzie od nas materiału o urwanych kończynach.

O ile wiem, to niezależnie, czy twój SOR jest w dużym mieście, czy w powiatowym szpitalu- i tak zapełni się patologicznie upitymi.

Co prawda w dużych miastach są izby wytrzeźwień, ale w sylwestra lepiej o nich zapomnij, bo już koło 19.00 są wypchane po brzegi, niecierpliwymi, których skusiła ciepła wódka. Twój oddział i tak zmieni się w piwniczkę gdzie leżakują koneserzy. Nie martw się, (poza wspomnianymi wyjątkami) Tak będzie

Jest jeszcze jeden problem jaki może mieć SOR w dużym mieście w sylwestra:

SYLWESTER Z JEDYNKĄ, albo Z POLSATEM

Jeśli akurat padło na twoje miasto, i nie daj Boże twój szpital jest najbliżej sceny, to po prostu masz przejebane, deal with it i nie ma co tu się więcej rozpisywać

Chłopaki z karetek w tą wyjątkową noc wchodzą do nas z takim filuternym uśmiechem. Dlaczego? Bo to nie pierwszy i nie ostatni raz tej nocy u nas goszczą, a do tego pacjent którego przywożą jest prawie identyczny jak poprzedni... i każdy następny.

Oni też wsiadając wieczorem do karetki, wyjdą z niej dopiero nad ranem, bo noc będzie przejeżdżona.

Gdy zajadą, to witają nas „NO DOBRY WIECZÓR KOCHANI!!! KOLEJNY PACJENT ZAGOŚCIŁ! GDZIE MACIE WOLNE WÓZECZKI?!?!

...a we dupie. Oni dobrze wiedzą, że już od dawna nie mamy.

Ale ja się nie wściekam. Przecież nie wezmą nieprzytomnego z rozbitym łbem do domu, albo na bazę. Tej nocy wszyscy jesteśmy Titanicami (w trochę inny sposób niż zwykle), a każdy inny SOR dookoła, też tonie, więc nie wypada mówić „dlaczego do nas???” (W ogóle uważam, że nigdy nie wypada tak mówić, a to właśnie ten tekst najczęściej słyszą na SORach załogi karetek. O tym innym razem).

Jak zawsze w tym całym lazarecie pełnym ofiar sylwestra, trzeba jeszcze ogarniać ludzi, którzy są naprawdę chorzy... Bo jednak ludzie wciąż chorują, a ostatecznie, nieczęsto, ale jednak gdzieś w Polsce ktoś traci palce odpalając fajerwerka, ktoś spada z dachu oglądając pokazy o północy.

Mimo wszystko: kto przetrwa tę noc, może sobie naszyć na rekawie sprawność „Weterana Walk z Alkoholizmem”

584 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Pan wie, od kogo ja jestem?

3 w nocy. Do drzwi puka zaaferowanych 2 studenciaków. Wychodzę zmierzyć temperaturę. Widok tak: Jeden stoi z zakrwawionymi rękami, a drugi mówi. -No ile można czekać?! (Czekali 2 minuty). Mój kolega m

☎️ Halo, słucham?

*** -Szpitalny oddział ratunkowy, słucham. -halo?... czy to przychodnia świętej Elżbiety? -nie proszę pani. To szpitalny oddział ratunkowy, dodzwoniła się pani na numer zarezerwowany tylko dla połącze